Ale był spaceeeer

2

Posted by Naat | Posted in Lisboa | Posted on 10-05-2009

Przestawiam się na czas portugalski - to znaczy śniadanie o 13 ;) Trochę minęło czasu, zanim znaleźliśmy pastelarię, w której owo śniadanie zjedliśmy, bo okazuje się, że jednak w niedzielę większość z nich jest zamnięta (nawet na głównej ulicy Rua Augusta). O 15 byliśmy umówieni z Tomim przed wejściem do centrum handlowego Baixa-Chiado ( w zasadzie to ma ono inną nazwę, ale jeszcze nie wiem jaką, więc nazywamy je tak od nazwy stacji metra nad którą się znajduje). Czekaliśmy na niego pół godziny, w końcu zadzwonił - chyba cięzko mu było dotrzeć z powodu kaca, albo nie mógł zorientować sięw  terenie - w każdym razie czekał na nas pod słynną Cafe Brasileira. Postanowiliśmy napić się w niej kawy, ale chyba trzeba by było zarezerwować miejsca tydzień wcześniej :P Więc poszliśmy sobie na Praca do Comercio a potem w kierunku zamku, po drodze wstępując do Oh Caldas na almoco, który postawił Tomiego na nogi. Na zamek nie wchodziliśmy - zawsze się przyda te 5 euro w kieszeni ;P Tym bardziej, że z zamku poszliśmy przez Alfamę do dzielnicy Graca, która znajduje się na sąsiednim wzgórzu i jest tam równie malowniczy pinkt widokowy. Kiedy stamtąd schodziliśmy trafiliśmy do dzielnicy Mouraria i Martim Moniz - jest to miejsce dość straszne…biedne, ulica wygląda jak wioska cygańska tudzież zaułki Bangladeszu… na ulicy roi się od dzieci, typoków spod ciemnej gwiazdy i ludzi, którzy mówią sami do siebie, a z każdego rogu zalatuje moczem. Trafiliśmy na główną ulicę Rua da Palma, na której odbywała się defilada partii komunistycznej. Stamtąd było już niedaleko do Praca da Figueira, która jest tuż obok Praca Dom Pedro V, czyli na moje oko “najgłówniejszego” placu Lizbony (jest zwieńczeniem Rua Augusta; obok dworca Rossio). Następnym przystankiem po tak porządnym spacerze musiało być centrum handlowe nad Baixa-Chiado, gdzie są nasze już ulubione bary z obiadem za 5 euro =) Dziś wybór padł na zapiekankę z ziemniaków i mięsa mielonego (nie zastanawiałam się, co tam zmielili, w każdym razie znamienne jest, że to niedziela…pewnie wrzucili resztki z tygodnia :P) z ryżem i czarną fasolą (czyli feijoada ??).

Comments (2)

Fajne fotki, pozdrowienia z Porto !

obrigada =) będzie więcej fotek…

Post a comment

You must be logged in to post a comment.