Santos

0

Posted by Naat | Posted in Lisboa, impr, kultura | Posted on 12-06-2009

Dzień świętego Antoniego, patrona Lizbpony jesy 13 czerwca, tak? No więc myślałam, że festujemy - całego miasto, praday ulicami, sardynki, wino i fado… - tego 13go. I dopiero w piątek w pracy mnie uświadomili, że świętowanie, i tym samym największa impreza, zaczyna się w wigilię dnia św. Antoniego, czyli w ów piątek. Dobra, napisałam do Beqi, że ma się sprężać z przyjazdem do Lizbony…tak się sprężył, że był po 22.00… Bo o 14.00 miał egzamin, na któy nauczyciel spóźnił się 2 godziny…cóż, Portugalia… Potem autobus oczywiście miał opóźnienie, bo na autostradzie o tej porze tworzą się korki, bo tłumy walą do Lizbony na ten weeknd, a potem Beqa nie dał rady się wcisnąć do metra, tylu było pasażerów i musial czekać na następny pociąg.

Poszliśmy piechotą w kierunku rzeki, ale nie szliśmy główną aleją Avenida da Liberdade, a tam właśnie były parady - bo zależało nam na szybkim dostaniu się w okolice zamku, gdzie umówiliśmy się z Camilą i częścią chłopaków z pracy. Ale jak doszliśmy do Baixa to na ulicy zaczął się taki ruch, tłum, że ale zanim tam doszliśmy, oni już się zwinęli do domów. Za to spotkaliśmy Pedro, jego dziewczynę Verę i ich znajomych. Sardynki wolałam nie ryzykować, ale kupiliśmy sobie pao de chourico, czyli bułkę z kiełbaską + sangria. Byłam rozczarowana, bo nigdzie nie było stoisk z churros (wygląda tak). Siedzieliśmy najpierw pod zamkiem, a potem postanowiliśmy się udać w stronę Bairro Alto..no i się zaczęło! Ludzi było tyle, że ulice to były rzeki tłumu, szczególnie dobrze było to widać w pagórkowatym Bairro Alto, gdy weszło się na szczyt ulicy i spojrzało w dół - morze głów! Nigdy nie widziałam tylu ludzi na raz na ulicach. Doszliśmy do Miradouro de Santa Catarina i postaliśmy tam chwilę - bo właśnie całe to osławione Santos to było stanie, picie piwa/sangrii i gadanie… nawet tańczyć nie było jak, ani do czego - co prawda na miradouro puszczali muzykę, ale jakieś elektro-techno :S Więc miałam mieszane uczucia - fakt, nigdy czegoś takiego nie widziałam - takie tłumy ludzi,którzy wyszli na ulicę żeby razem świętować, ale to “świętowanie” było takie dość liche… niespecjalnie wyjątkowe :P Warto pójść i zobaczyć, ale raz wystarczy ;)

fotki z internetu:

Santos em Lx

Santos em Lx - defilada

Santos em Lx - defilada

Post a comment

You must be logged in to post a comment.