Posted by Naat | Posted in Caldas da Rainha | Posted on 12-07-2008
Od 10 do 20 lipca w Óbidos odbywa się impreza nie lada - Festiwal Średniowieczny. Mieszkańcy zapewne czekają na niego cały rok, bo ściąga całe rzesze turystów. Rada miejska też pewnie się cieszy, bo przyjemność uczestniczenia w imprezie na zamku kosztuje 5 euro od łebka ;P Choć podobno jeśli miało się przebranie w stylu epoki, wstęp był darmowy.
Pojechaliśmy autobusem wieczorem, licząc, że wieczorem i w nocy będą najlepsze atrakcje. Tłum był dziki ;P Kupiliśmy bilety i przedzierając się przez tłum weszliśmy na zamek. Wszędzie pełno było bud jarmarcznych - tawern, namiotów wróżek, kramów z ciuchami, drewnianymi mieczami, skórzaną biżuterią i amuletami na porost włosów ;P Choć w Portugalii to pewnie prędzej by kupowali na wypadanie włosów z klaty, żeby nie musieć golić się na plażę ;P Daliśmy się skusić zapachom i kupiliśmy sobie po bułce z chouriço (tradycyjna portugalska kiełbaska) i po piwie (kupno piwa było wynikiem marketingowego zagrania właściciela budki z bułkami: “I piwko do tego? Jak to nie, jeść bez popicia?”). Bułki były na wpół surowe - zapewne dlatego, że były wypiekane na miejscu, a klientów w kolejce ustawiło się wielu i trzeba było szybko ich obsługiwać ;P Nie było gdzie usiąść - stoły poustawiane wewnątrz kwadratu utworzonego z budek z jedzeniem były pełne ludzi. Udało nam się po dłuższej chwili upolować kawałek stołu i ławy. Po posiłku czas się odchamić ;P - poszliśmy w miejsce, gdzie znajduje się scena. Akurat zaczął się koncert zespołu - trzech kolesi grało na czymś podobnym do kobz, dziewczyna na wielkim bębnie i jeszcze jeden chłopak na jakichś tamburynach. Panowie z kobzami byli wyjątkowo charyzmatyczni =) Pojawił się też chłopak, który miał na sobie dziwną spódnicę i zaczął się kręcić, robiąc przy tym różne figury, okazało się, że spódnice miał dwie i wywijał nimi niemalże akrobatycznie. Wszystko trwało dobrych 15-20 minut, byliśmy pełni podziwu, że gość w trakcie nie puścił haftu od tego kręcenia się - może zrobił to tuż po wsytępie za kulisami ;P
Zrobiłam im wszystkim bardzo dużo zdjęć…
Po ich występie czekaliśmy czy nastąpi kolejny punkt programu, ale nie zanosiło się na to, więc poszliśmy do domu piechotą. Niestety, droga do Óbidos wiedzie szosą, trzeba iść poboczem, więc gęsiego, była już ciemna i wietrzna noc, zatem nie był to najprzyjemniejszy spacer. Ale przynajmniej spaliliśmy kiełbaski ;P
…………Zdjęcia niebawem……..