Żeby nie było, ze się ostatnio obijałam ;P

0

Posted by Naat | Posted in Caldas da Rainha | Posted on 08-06-2008

…to wrzucam ostatnie realizacje z 3D:

plac zabaw

Zabawka

Pokazy koni lusitano w Caldas

0

Posted by Naat | Posted in Caldas da Rainha | Posted on 25-05-2008

[salbum=22,n,n,left] No to się doczekałam końskiej imprezy ;) w Caldas. Całą niedzielę w miejscu, gdzie wcześniej była tourrada, odbywały się pokazy z końmi lusitano. Konie piękne, stroje piękne, ale pokaz ujeżdżenia taki sobie (w sumie tylko się w kółko kręcili stępem, kłusem i galopem, prawie żadnych figur nie robili - i to ma być słynna szkoła jazdy?), a skoki na końcu to była porażka (dwa konie, dwójka jeźdźców, jedna przeszkoda skakana w tę i z powrotem, co prawda podnoszona, ale zaczęli od 30cm a skończyli na 110cm, a dzieciaki i tak co chwilę powodowały zrzutkę :P)

Sintra

1

Posted by Naat | Posted in Caldas da Rainha | Posted on 24-05-2008

W sobotę Ania, siostra Natalii, zarządziła wycieczkę do Sintry :) To miasteczko nieopodal Lizbony, u podnóża zamku Maurów - jak sama nazwa wskazuje widać tam duże wpływy sztuki arabskiej. Pojechaliśmy autobusem do Lizbony, a stamtąd z dworca Rossio do Sintry pociągiem (40 minut). Ostrzegano nas, aby w tym pociągu uważać, gdyż przejeżdża on przez najbiedniejsze i najniebezpieczniejsze dzielnice Lizbony, zamieszkiwane główne przez imigrantów z Afryki. Na szczęscie dzień był “turystyczny”, więc się nie wyróżnialiśmy w tłumie i wszystko było OK.
[salbum=21,n,n,left] Po przyjeździe pierwszym miejscem, którego zaczęliśmy szukać  była knajpa, aby zjeść lunch, bo byliśmy już bardzo głodni - trochę się wycieczka nam opóźniła, bo kolega z pracy Ani, Kuba, zaspał, bo poprzedniego dnia miał przygody ;) Zjedliśmy po lasagni w pastelarii i ruszyliśmy na podbój Zamku - trzeba było się wdrapać na wzgórze, na którym jest on położony. Droga wiodła przez piękny park, to chyba były te słynne ogrody Sintry. Na górze kupiliśmy wejściówkę na Zamek i do Pałacu Pena. Z zamku zostały same mury i piękne widoki na Sintrę, Lizbonę i ocean.
Pałac Pena był dużo ciekawszy, bo kompletny ;P i doskonale widać w nim wpływy sztuki arabskiej. Co prawda wnętrza ma XIXwieczne, ale bardzo wiele świetnie zachowanych mebli, bogate wnętrza… wktórych nie mogłam robić zdjęć :P Ogólnie strasznie się nałaziliśmy :P Mieliśmy szczęscie, bo okazało się, że możemy spotkać się z Jose, który pożyczył samochód od swojego szefa i zabrał nas do Cabo da Roca - najdalej za zachód wysunięty skrawek Europy. Pięęęęęęknie tam było :D A potem pojechaliśmy z powrotem do Lizbony, gdzie poszliśmy na dinner do włoskiej restauracji i każdy zostawił tam 20 euro… jak na tą cenę nie byłam usatysfakcjonowana swoim makaronem z białym serem i szpinakiem - mało przyprawione i polane koncentratem pomidorowym (że to niby sos miał być?:P).

Tourada

0

Posted by Naat | Posted in Caldas da Rainha, kultura, weekend | Posted on 23-05-2008

To całe “uwolnienie byków” okazało się nie być czymś podobnym do imprezy w Pampelunie - na szczęście :P - a takie było moje pierwsze skojarzenie, gdy usłyszałam to określenie i gdy Marcio zaczął tłumaczyć “no wiesz, byki będą na ulicy…” - sam nie wiedział co to będzie.

[salbum=20,n,n,left] Tourrada - tak się nazywa ta impreza - polega na tym, że buduje się zamknięty czworobok, arenę, na którą wypuszcza się byka, lub byki, a śmiałkowie (amatorzy, nie torreadorzy) mogą tam wejść i starać się “kontrolować” bestię, aby wygrać nagrodę (w tym wypadku było to podobno 100 euro). W tym wypadku wyglądało to tak, że gdy byk był w jednym końcu długiej areny, w drugim zbierali się mężczyźni, którzy go drażnili wrzeszcząc, machając szmatami, podchodząc bliżej. Gdy byk zaczynał szarżować w ich kierunku - uciekali za barierki, a w tym końcu areny, z której przybiegł byk, pojawiali się kolejni… a biedne zwierzę biegało w tą i z powrotem. Czasem zatrzymywało się przy barierkach dłużej, i wtedy np. można było rzucać mu piasek w oczy, żeby go bardziej rozdrażnić… Podobno niejednokrotnie zdarza się, że byk kogoś rani, ale każdy wchodzi tam na własną odpowiedzialność, nawet nastoletni chłopcy pchają się na arenę, a wszyscy “prawdziwi” mężczyźni strasznie się tą imprezą ekscytują…

Chciałam zrobić zdjęcia, ale mój sprzęt jest za słaby, była noc, a nie mam lampy błyskowej jak Goncalo, który po pozwolił mi umieścić swoje zdjęcia w galerii (—klik!—). Mnie udało się zrobić tylko tyle:

Parasolki

0

Posted by Naat | Posted in Caldas da Rainha, fotografia | Posted on 22-05-2008

Podobno dziś miało się odbyć “bull release” (uwolnienie byków)… Poszliśmy tam, ale po drodze zobaczyliśmy plakat, z którego dowiedzieliśmy się po pierwsze gdzie to jest, po drugie, że odbywało się to wczoraj i będzie jutro, ale dziś - nie.  Więc poszliśmy na spacer do burżujskiej dzielnicy Caldas ;P gdzie zrobiliśmy sesję z parasolkami, podczas której Naat wykazała się super profesjonalnym podejsciem do fotografowania i położyła się na ulicy, aby mieć lepsze ujęcia :]

Dni Caldas

0

Posted by Naat | Posted in Caldas da Rainha | Posted on 15-05-2008

Kolejny wolny dzień, kolejny wolny czwartek. Tym razem Dzień Caldas (coś w podobie do Dnia Lutomierska Sierpnia ;P). Podobno w Portugalii i tak zlikwidowali połowę dni wolnych - a mimo to i tak jest ich całe mnóstwo ;) W pewnym momencie usłyszałam straszny hasał na ulicy - okazało się, że naszą uliczką będzie przechodzić defilada…. a potem kolejna… i kolejna… ten naród naprawdę lubi defilady. Chyba każde miasteczko ma swoją defiladową orkiestrę - dziecięcą, młodzieżową, kobiecą, męską, strażaków… I każda musi z okazji dnia swojego miasta przemaszerować ulicami kilka razy waląc w kotły i grając marsza na trąbkach. I oczywiście łatwo poznać, że to defilada portugalska - żadnego w niej porządku :P Co widać na zdjęciach:

Ziomkowie przybyli

0

Posted by Naat | Posted in Caldas da Rainha | Posted on 07-05-2008

We wtorkowy wieczor przybyli do nas polscy studenci z Leirii - Sylwia, Pawel i Piotrek. Urzadzila sie mala imprezka w kuchni - przyszli jeszcze Wegrzy, w sumie 8 win poszlo, butelka na glowe, bo dziewiata osoba - Orshi nie pije czerwonego wina. Bylo bardzo przyjemnie w tej kuchni :] Potem przenieslismy sie do Trincas Espinhas, gdzie spotkalismy Steina, Vesne i Paula i gdzie wg mnie juz nie bylo tak milo, bo glosno puszczali muzyke i slyszalo sie tylko swojego sasiada ;P

W srode wszyscy poszlismy na lunch do szkolnej kantyny, pokazac gosciom szkole ;) A potem na lody do parku, polazic po Caldas a wieczorem znow imprezka na miescie…

[sthumbs=313|314|315|316|317|318|319|320|321|322|323|324|325|326|327|328|329|330|331|332|333|334|335|336|337|338|339|340|341,160,3,n,float,clear]

Drugi dzień lata, w którym szukałam Paulo Ramalho w miłym towarzystwie i później z aparatem ;) *

0

Posted by Naat | Posted in Caldas da Rainha, kultura, szkoła | Posted on 03-04-2008

Dzisiejszy dzień pod względem ilości zdarzeń mógłby wystarczyć na dwa dni ;)

Zaczął się wcześnie. Po wczorajszej imprezie musiałyśmy wstać o 7.30, aby zdążyć na zajęcia z Solid Works na 8.30. Oczywiście byłyśmy 20 minut spóźnione, ale tutaj to nic :] Niestety, okazało się, że nie będziemy miały 3D Studio Max na szkolnej licencji, za to możemy sobie ściągnąć podobny program ze Student Autodesk… Po zajęciach, na których okazało się, że jesteśmy najpilniejszymi uczennicami ;P poszłyśmy na poszukiwania: Natalia - Nicka w sprawie roweru, ja - Paulo Ramalho, w sprawie mojego głównego projektu. Żadnego z nich nie udało się odnaleźć…

Zadzwoniłam więc do Oriany i strasznie długo z nią rozmawiałam, usiłując ustalić gdzie możemy się spotkać - ona zaproponowała McDonalds, ale zanim byśmy go znalazły chyba by minęło pół dnia przy naszych zdolnościach… więc w końcu spotkałyśmy się z nią na parkingu pod Leklerkiem. Okazało się, że nawet gdy widzę jak Oriana mówi, to i tak ciężko mi ją zrozumieć :P Smażąc się na betonie w słońcu ucięłyśmy sobie w trójkę pogawędkę na temat rowerów i złodziei, Polaków w Anglii (to tak a propos ;P), angielskiej mody na robienie kalendarzy z kiepskimi aktami (to była anegdota i nie wiem czy dobrze to zrozumiałam :P), potem moich zdjęć koni… i w końcu Oriana narysowała nam mapkę dojazdu do ich domu. Jedziemy w sobotę =)

Potem wróciłyśmy na lunch do domu i zmusiłyśmy Marcio, aby zrobił obiecany sos serowy już wtedy, a nie wieczorem.

Po lunchu pojechałam do szkoły wznowić poszukiwania Paula… I znalazłam Rafaela ;P Studenta pierwszego roku, który ewidentnie szukał pretekstu, aby urwać się z zajęć… no i znalazł go w postaci mnie - poszedł ze mną szukać Paulo. Najpierw poszliśmy do jednej sali, gdzie rozmawialiśmy z jednym nauczycielem, który życzył mi powodzenia…. Potem poszliśmy do pokoju Paulo, gdzie spotkaliśmy nauczycielkę, która życzyła mi powodzenia…. Później udaliśmy się do portierni gdzie zostawiłam Paulowi wiadomość (”Tu Natalia z Erasmusa, błagam o spotkanie jutro, bo szukam Pana już od tygodni…”). Jutro się okaże czy to coś da. A najlepsze jest to, że wg relacji świadków Paulo jest w szkole codziennie, bo jest Ważną Osobą w Szkole… tylko jakoś ja go tylko raz w przeciągu tego miesiąca widziałam!

W międzyczasie opowiedziałam Rafaelowi o swoim projekcie, a on zapytał, czy byłam w muzeum Bordalo Pinheiro. A ja nie byłam, bo nikt - ani Google, ani Wikipedia, ani Barbara od typografii, ani Marcio ani nawet Sara nie wiedzieli gdzie to jest - a tu nagle Rafael mi mówi, ze on wie! I że mnie zaprowadzi - więc poszliśmy. Na miejscu okazało się, że on jednak tak dokładnie nie wie… w końcu trafiliśmy do fabryki ceramiki, którą założył Pinheiro, a tam znajduje się sklep, w którym jest sala wystawiennicza. Ale akurat nie ma żadnej wystawy prac Pinheiro :(

Potem poszliśmy na poszukiwanie księgarni, w której by były książki Vonneguta lub Pratchetta. Niestety, w Portugalii chyba ich nie znają ;P Na pocieszenie poszliśmy na lody, a ja wysłałam SMS do Thays, bo jeszcze w Coimbrze obiecałam jej pomóc zrobić zdjęcia do jej projektu o Pacheco. Umówiłyśmy się na 17.00. Rafael zgodził się zostać i tłumaczyć - bo Thays nie mówi po angielsku, a ja po portugalsku. Okazało się, że przyszła też Estrelinha, bo dziewczyny obie robią ten projekt. Głównym celem jest przygotowanie spektaklu, a oprócz tego zrobienie wystawy dokumentalnej o tym surrealiście. Wyszło na to, że dziewczyny chcą, abym była ich oficjalnym fotografem, co niezmiernie mnie ucieszyło :D Dzisiaj zrobiliśmy zdjęcia budynkom - domom, w których mieszkał Pacheco, restauracji i kawiarni, w której bywał, i paru innym budynkom.

__________________________________________
* Tytuł posta - thanks to Rafael ;)

Na dachu Caldas

0

Posted by Naat | Posted in Caldas da Rainha, inne | Posted on 19-03-2008

Po wprowadzeniu się do mieszkania miałyśmy kilka “przygód” - np. zagubiony materac (wciąż nieodnaleziony), brak ciepłej wody przez jeden dzień, bo skończył się gaz w butli i czekaliśmy na dostawę, wycieczka na dach (trzeba chodzić tylko po wypukłych częściach dachówki)…

[sthumbs=180|181|182|183|184|186|187|188|189|190|191|192|193|194|195,160,3,y,none,both]

Caldas by night…

0

Posted by Naat | Posted in Caldas da Rainha | Posted on 02-03-2008

…czy raczej - późnym popołudniem i wczesnym wieczorem ;)

Jako, że od momentu, gdy tu przyjechałyśmy, Caldas wydawało nam się bardzo spokojnym miasteczkiem za dnia, postanowiłyśmy zobaczyć jak w nim jest wieczorem. Po obfitym obiedzie (lasagna z Leclerca odgrzana w mikrofalówce, wzbogacona makaronową wkładką z dnia poprzedniego ;) ) poszłyśmy “na miasto”. Okazało się, że jest ono równie senne i puste wieczorem, jak i za dnia. Pewnie studenci jeszcze nie przyjechali ;) Sklepy były pozamykane, bo jest niedziela, nawet knajpy były nieczynne. Zastanawiamy się czemu tak jest, w ogóle nie bardzo widać na ulicach jakichkolwiek ludzi.

Za to ci w samochodach są wyjątkowo mili, bo gdy tylko zbliżamy się do pasów, kierowcy się zatrzymują, abyśmy mogły przejść.

Fotki obejrzyjcie sobie tu:

[salbum=1]

Po powrocie do akademika zauważyłyśmy, że nie jest on już taki opustoszały. Chyba zjawili się studenci. Słychać muzykę z pokoju obok, na klatce schodowej minęła nas jakaś dziewczyna, w sali “telewizyjnej” (tudzież świetlicy ;P ) też ktoś siedział. O ile dobrze sobie przypominamy, to Rita mówiła nam, że w Caldas są oddzielnie akademik żeński i męski. Jednak pomimo istnienia pewnych przesłanek jeszcze nie możemy stwierdzić w 100% czy tak jest ;P