Posted by Naat | Posted in proza zycia :P, staż | Posted on 11-05-2009
No i jestem chora, to przez tą zimną pogodę w piątek i sobotę… obudzilam sie z niemilym bolem gardla, wiec w drodze do pracy wstapilam do farmacii, czyli apteki, i zakupilam pastilhas [pasztilijasz] de garganta (pastylki na gardlo).
W pracy dostalam juz powazne zadanie. Mam pomagac Nuno (nasz ekspert od filmu i motion media) i Dalilii w pracy nad serialem tv “Equador” (w tv co niedziele). Akcja dzieje sie w XIX wieku, wiec trzeba wstawiac w ujecia, nagrane z blue boxem (niebieskie tlo, ktore sie potem wycina, aby w jego miejsce wstawic cos innego), rzeczy wyrenderowane w 3D, sa tez ujecia w pelni CG (computer graphics), czyli takie, jest wszystko jest zrobione w komputerze. Np gigantyczny parowiec sunacy po oceanie… wyglada swietnie =)
Moim zadaniem dzisiaj byl tracking, czyli sledzenie ruchu kamery w danej scenie, w ktorej jest blue box. Nawet w zdawaloby sie nieruchomych ujeciach kamera jednak troche sie rusza i ten ruch trzeba wychwycic, aby potem idealnie podlozyc tlo (lub inny element) w miejsce tego blue boxa. Druga rzecz to keying, czyli wyciecie tego niebieskiego koloru. Jak nagranie jest nieodpowiednio zrobione to keying jest prawdziwym …pain in the ass, jak to sie mawia ;P Pracujemy nad tym w After Effects, wiec ucze sie nowych rzeczy, wiec jest super :)
Posted by Naat | Posted in proza zycia :P | Posted on 05-05-2009
Dostalam dzis pierwsze male zadanie - przygotowujemy prezentacje dla kolesia, ktory skacze ze spadochronem i uprawia tez BASE jumping. Chce on pobic rekord wysokosci w skoku ze spadochronem bez tlenu. Moim zadaniem bylo poprawic dwie grafiki (zdjecie plus inne elementy graficzne) i jedna zrobic, czyli wyszparowac zdjecie i dodac elementy, ktore sa w innych grafikach. Wiec sie nie nudzilam.
Po pracy postanowilam umyc okna, bo juz pierwszego ranka jak sie obudzilam to zobaczylam, ze kurz i brud na szybacj zatrzymuje co najmniej polowe promieni slonecznych :P Wiec w drodze z pracy kupilam plyn do mycia szyb i jak tylko wrocilam to sie wzielam za sprzatanie. Nie sadzilam, ze te okna byly az TAK brudne, nie tylko szyby ale i ramy… normalnie odkrylam inny kolor (ecru :P ) pod warstwa szarosci… Umylam swoje okno i zeby byc mila - takze okno w “living roomie”, nie sa to duze okna, a zajelo mi to 3 godziny. Normalnie jedno przejechanie scierka, ktora robila sie CZARNA i kurs do lazienki, zeby ja wyplukac pod biezaca woda.
Jak skonczylam to wrecz PADLAM….
Acha, zapomnialam o innej rzeczy - poszlam dzis zlozyc formularz o migawke i dolaczylam zdjecie, ktore kiedys “odzyskalam” w ten sposob, ze wycielam je z karty euro26 - mozna je bylo odkleic razem z zewnetrzna folia. No i ten babsztyl w pukcie info na stacji metra sie dopatrzyl, ze ta folia tam jest…. i nie przyjal tego! ghhhhhh….