Na ile sposobów można sfotografować szklankę?

0

Posted by Naat | Posted in design, fotografia, szkoła | Posted on 09-06-2008

Oczywiście - na wieeele. Dziś zrobiliśmy na ścianie pod pracownią wystawę naszych zdjęć…

Ćwiczenie polegało na tym, aby sfotografować szklankę: a) jako przedmiot na jednolitym tle, eksplorując tylko jej aspekty poprzez kadrowanie, zbliżenia, głębię ostrości; b) szklankę z innym przedmiotem, który nada nowe znaczenie; c) szklankę w nietypowym dla niej otoczeniu, co także nada nowe znaczenie; d) szklankę oraz ciało - no i nie zgadniecie, że chodzi o szukanie nowych znaczeń? ;P

A tutaj moje zdjęcia:

Druk wyszedł fatalnie - wszystko zbyt niebieskie… ale Paulo z printing room stwierdził, ze on na to nic nie poradzi, bo akurat w ploterze jest matowy papier, którego nie może wymienić, bo ktoś tam go sobie zażyczył…pewnie jakiś nauczyciel. Poza tym miał jakieś nieodpowiednie dla tego papieru barwniki… więc wiele osób w końcu miało zdjęcia z niebieską tintą… :/

Mam parcie na szkło :P

0

Posted by Naat | Posted in design, fotografia, szkoła | Posted on 19-05-2008

Dziś były pierwsze zajęcia z fotografii z prof. Baptistą - tym samym, który prowadzi zajęcia Project III, na które chodzi Natalia. W zeszłym tygodniu, na ostatnich zajęciach z fotografii z Emanuelem, rozmawiałam z nim o tym, co będziemy robić z drugim nauczycielem. Emanuel powiedział, że będziemy teraz robić “final project” i każdy musi sam wymyślić, co chce fotografować. Więc ja wymyśliłam kolorowe szkło i ten pomysł się mu spodobał. W niedzielę kupiłam szklanki w Leclercku - a właściwie to są kielichy, sześć, wydałam na nie 12 euro, są brzydkie, ale przynajmniej jednakowe i kolorowe. I nawet zrobiłam kilka zdjęć i ciekawie wyszły. I co? Dziś się dowiedziałam od Baptisty, że nie robimy żadnego final project, tylko na każdych zajęciach będziemy robić inne krótkie ćwiczenie z różnymi przedmiotami… I na następne zajęcia trzeba przynieść szklankę - jedną, białą, prostą, najtańszą. Fodasse, straciłam 12 euro…. 12 ginji, 12 piw lub 4 mojito! :/
No ale przynajmniej mam kilka ładnych fotek :P

Comunicar Design w ESAD.CR

0

Posted by Naat | Posted in design, szkoła | Posted on 16-05-2008

W tym tygodniu na wydziale grafiki i multimediów w zasadzie nie było zajęć, bo odbywał się Comunicar Design - 4 dni (bo w czwartek znów było święto - Dni Caldas) warsztatów, wykładów, ekspozycji i giełdy fanzinów i innych przedmiotów hand-made. W poniedziałek poszłam na dwa warsztaty, wspierana językowo przez Rui’ego - pierwszy polegał na tym, że robiliśmy mini-żaróweczki (z L.E.D. - Light Emiting Diodo), które potem przykleiliśmy do ściany i miało z tego wyjść graffiti ale nie wyszło :P Drugi był z semiotyki, był bardzo dziwny, nawet Rui nie rozumiał o co chodzi babce, która go prowadziła… chodziło ogólnie o związki, skojarzenia z różnymi wyrazami, chyba próbowaliśmy znaleźć słowa na opisanie świata, których mogłyby używać zwierzęta, gdyby umiały mówić, ale ona co chwila zmieniała zdanie odnośnie całej idei tego warsztatu. Ponieważ nic nie rozumiałam, nawet pomimo prób tłumaczenia na angielski, wyszliśmy. Nie poszłam na inne warsztaty, ale widziałam ich efekty na korytarzach i wokół szkoły. Ogólnie nie zachwycały mnie (całościowo wyglądało to na atak nieskrępowanej dziecięcej radosnej twórczości - co jest jak najbardziej w porządku, ale czy to nie za mało?), ale doceniam ideę takiej imprezy w szkole. Tylko wg mnie powinno to być zorganizowane na nieco wyższym poziomie “intelektualno-projektowym”. Miło by było zorganizować coś takiego w naszej szkole - warsztaty np. z druku, papieru, nie każdy ma czas chodzić na wszystkie zajęcia, a wiele osób chciałoby pewnie spróbować różnych rzeczy, poza tym - jakiejś wyjścia do drukarni, albo spotkania z “ekspertami” :]

We wtorek właśnie “ekspert” z Ameryki miał wykład z projektowania form przemysłowych. Monica Correia, assistant professor, wykłada na uniwersytecie Iowa. Poznałyśmy ją w poprzednim tygodniu dzięki Joao, naszemu nauczycielowi od Solid Works, który zawsze się bardzo o nas troszczy - zaprowadził nas do niej i trochę rozmawiałyśmy, głównie o tym, jak wygląda szkolnictwo wyższe w Ameryce. Monica przedstawiła nam bardzo pozytywną jego wizję - jeśli ktoś chce robić studia podyplomowe, dostaje etat na uczelni - zatem pomimo, ze studia są płatne, doktorant ma stypendium oraz pensję - jeśli jest to cały etat zarabia tyle, że jest w stanie się utrzymać, choć na skromnym poziomie; można też mieć pół etatu, co pozwala na dodatkową pracę. Monica jest Brazylijką, a do Stanów trafiła wraz z mężem, który robił tam doktorat. Ona zrobiła właśnie ten podyplomowy kurs, a potem została na uczelni. Przez pięć lat bardzo unowocześniła swoją katedrę przechodząc od projektowania 2D na starym oprogramowaniu do eksperymentowania z tworzeniem wirtualnych rzeczywistości na nowoczesnym wypaśnym sprzęcie.

Strona katedry sztuki na portalu uniwersytetu Iowa — klik! —

Link do strony wydziału wolnych sztuk i nauk na uniwersytecie Iowa

Feralny piatek

0

Posted by Naat | Posted in inne, szkoła | Posted on 09-05-2008

Ten dzien byl wyjatkowo pechowy. Zaczelysmy sie nawet zastanawiac czy nie wisi nad naszym pobytem w Portugalii jakies fatum. Najpierw ukradli rower, potem paczka od rodzicow w tajemniczych okolicznosciach zniknela w drodze… A tym razem przydarzylo sie pranie, do ktorego Naat wlozyla swoje granatowe dzinsy, zupelnie zapominajac, ze w pralce sa biale rzeczy Natalii…. no i wiekszosc wszystkich rzeczy stala sie niebieska :/ Kolejnym wyczynem intelektualnym Naat bylo pojscie do Goncalo po prezent dla mamy, ktory ulepszala w jego mieszkaniu (nie moge na razie zdradzic co ulepszalam, bo mama jeszcze prezentu nie dostala ;P). Akurat gdy weszlam na to 5-te pietro, oczywiscie piechota w ramach gimnastyki, to spotkalam Goncalo, ktory wlasnie zamykal drzwi, bo wybieral sie do domu na weeknd. I sie spieszyl na pociag… a mial jeszcze doladowac mi telefon w bankomacie. Ale okazalo sie, ze juz probowal doladowac i nie chcialo dzialac, bo podobno jakis dodatkowy kod byl potrzebny (potem sie okazalo, ze nie, ale Goncalo nadal twierdzi, ze tak…). Zanim mi jednak wytlumaczyl o co chodzi z tym kodem i zanim zdazylismy sie o to poklocic (bo jak to, on sobie jedzie, nie doladuje mi telefonu i co my zrobimy bez telefonu w Lizbonie? tak to faceci mysla o innych…), to doszlismy na stacje. On wsiadl do pociagu, a ja wrocilam i jeszcze poszlam do chinskiego sklepu po karteczki post-it, od ktorych zaczelam byc uzalezniona (kolejna proba organizacji czasu). I jak juz sobie poprawilam humor zakupami ;P to przypomnialo mi sie, po co poszlam do Goncalo…. PREZENT! I co teraz? Jak mama dostanie prezent na dzien mamy?? Skoro do Goncalo bede mogla pojsc dopiero po powrocie z Lizbony, czyli kiedy Natalia juz odleci? Na szczescie okazlo sie, ze przeciez siostra Natalii przyjezdza 21 maja na kilka dni i mam nadzieje, ze bedzie mogla zabrac moja przesylke.

Ale to jeszcze nie koniec pecha tego dnia……

Wyszłyśmy do sklepu po wybielacz, zatrzasnęłyśmy drzwi za sobą i wtedy zorientowałyśmy się, że klucze zostały w środku… Na szczęście był nasz sąsiad, też student ESAD, który wpuścił nas do siebie, skąd mogłyśmy przejść po dachu do okna sypialni Marcio. Było zamknięte, ale udało się je otworzyć - okazało się, że w sumie jego okno jest zepsute, bo się nie zatrzaskuje.

Wieczór i noc poświęciłyśmy na robienie zabawki w Solid Works, bo tego dnia upływał termin przesłania do Joao plakatów prezentujących ją. Walka z Solid Worksem była długa… zrobiłam rendery i wymyśliłam tekst o moim drewnianym koniu z pomocą mamy i taty - nie zamierzałam poświęcać 3 godzin na copywritin, jak ostatnio przy okazji szklanki, więc tekst wyszedł prosty i bez polotu ;P

W międzyczasie odwiedził nas Paulo, próbując wyciągnąć na miasto. Jechałyśmy następnego dnia do Lizbony, więc oczywiście, że mu się nie udało, ale mimo to postanowił trochę u nas zabawić…grrrr. Cóż, przynajmniej go wykorzystałam do doładowania telefonu :> Poszliśmy do bankomatu i okazało się, że żadnych dodatkowych kodów nie potrzeba. Ja niestety sama nie mogę doładować, bo po zalogowaniu do systemu mam tylko jedną opcję: “Wypłać”, natomiast Paulo miał ich całe mnóstwo, w tym - “Doładuj telefon”. Potem pech powrócił…. wróciliśmy do domu i chcieliśmy zrobić sobie kawę w imbryczku. Gdy się zagotowała, wyłączyłam gaz, ale nie byłam pewna czy kurek jest dobrze przekręcony, Paulo chciał sprawdzić, ale przyłożył do tego zbyt wielką siłę, popchnął kuchenkę i gorąca kawa wylała mu się na rękę…. Na szczęście nie poparzył się. Posprzątaliśmy i chcieliśmy zrobić drugą kawę. Po zagotowaniu tym razem wyjątkowo delikatnie zamknęłam gaz i gdy tylko zabrałam dłoń z okolicy kurka, kawa sama z siebie znów się przewróciła :|

Więc zrobiliśmy herbatę ;P

A potem pakowanie… chlorowanie ubrań Natalii, prysznic etc etc.

W sumie przed odjazdem do Lizbony w sobotę rano spałyśmy 2-2,5 godziny… Natalia rano zrobiła zupę kakaową =) dzięki której byłyśmy na tyle przytomne, aby dojść na dworzec autobusowy.

Mamy nową zabaw(k)ę… :>

0

Posted by Naat | Posted in design, szkoła, weekend | Posted on 04-05-2008

Teatrzyk Pokracznych Istot

 przedstawia:

 

Stwórz Zabawkę

albo:

Natalek zmagań z Solid Works’em ciąg dalszy

 

W rolach głównych:

Slimak samobojca

Kóń bez głowy

Fotki roweru… i wiecznie powiększająca się lista

0

Posted by Naat | Posted in szkoła | Posted on 01-05-2008

Wrzuciłam fotki roweru do galerii, jak zrobię w 100% swoją broszurę to pokażę również =)

[sthumbs=297|298|299|300|301|302|303|304|305|306|307|308|309|310|311|312,64,8,n,float,clear]

Zastanawiam się kiedy to się skończy - ostatnio ciągle haruję :P Przyrosłam już do krzesła przed tym komputerem… wyrywam się tylko czasami, głównie, żeby robić zdjęcia… albo pójść do szkoły. Dziś cały dzień ślęczałam nad placem zabaw, jak uda mi się ustawić ładne tło to zrobię rendery i wrzucę na blog. Więc w sumie jeszcze placu zabaw z listy skreślić nie mogę… i ta lista się ciągle tylko wydłuża:
- identyfikacja festiwalu Pinheiros (wciąż dopiero opracowuję logo, ostatnio stanęło na eksperymentowaniu z nim w 3D Studio, muszę zacząć pracować nad fontem, a gdzie cała reszta, plakat, strona www itd?)
- zabawka wykonana w Solid Worksie na 9 maja, musi mieć minimum 5 części i się ruszać, być machanizmem (może ktoś ma pomysł, bo ja już czuję się pomysłowo wyciśnięta do ostatniej kropelki :P)
- projekt kuchni na szkolny konkurs My 1st habitat, robiony wspólnie z Natalią w 3D Studio - jeszcze nawet nie zaczęłyśmy (i nie jesteśmy pewne, czy przyjęli nasze zgłoszenie do konkursu… ale i tak musimy to zrobić na zaliczenie)
- główny projekt na fotografię - katalog produktów, ja wybrałam szkło - więc najpierw muszę znaleźć ciekawe, ładne szklane obiekty… a potem nauczyć się je fotografować w studio
- layout rozkładówki wybranej książki, typowe ćwiczenie typograficzne… na poniedziałek
- zdjęcia do projektu dziewczyn z teatru - o Pacheco
- dokończyć upiększanie roweru, na szczęście z tym się aż tak nie śpieszy…

…no i dokończyć plac zabaw i broszurę z rowerem…………….

i w międzyczasie weekend z Lizbonie i weekend w Leirii

….i na to wszystko około 1,5 miesiąca…..

RATUNKUUUUUU!!!

Plac zabaw jak z bajki

0

Posted by Naat | Posted in design, szkoła | Posted on 29-04-2008

Oto jaki piękny plac zrobiła w 3D Studio Max Natalia.

Plac zabaw
Plac zabaw 2

Ja swojego jeszcze nie skończyłam, choć deadline był dzisiaj :/ Ale Ze (Joze) powiedział, ze mogę mu przysłać później :]

I jeszcze praca Natalii z dzisiejszych zajęć (uczyliśmy się ustawiać światła pod ładny rendering):

A takie cos

Dzień drukowania

0

Posted by Naat | Posted in fotografia, szkoła | Posted on 28-04-2008

W niedzielę w nocy dowiedziałam się od Goncalo, że broszurę na fotografię musimy wydrukować! A oddać ją trzeba było następnego dnia po południu. Co prawda Goncalo zgodził się wydrukować nam nasze zdjęcia, ale postanowiłyśmy nie nadużywać jego łask i wydrukować w szkole.

Rano poszłam na typografię - okazało się jednak, że Barbara nie przyszła. Więc udałam się do sali 46, w której będę chyba częstym gościem. Jest to tzw. printing room, zresztą pisałam już o nim przy okazji opisywania zajęć z typografii z drukowaniem znaku zapytania. Króluje tam Paulo, który niedawno skończył szkołę, a teraz tam pracuje i który jest niższy ode mnie :> Powiedział mi wszystko - że możemy drukować do spadu, że drukarka darmowa jest laserowa, ale już stara i licha, ale że możemy wydrukować na ploterze Epsona i wyniesie to ok. 5 euro od osoby - i nie musimy w tym wypadku mieć papieru, co jest istotną kwestią :P

Pojechałam więc do domu, aby przekazać Natalii dobre wieści i potem razem z powrotem do szkoły - ale nie udało nam się wydrukować przed przerwą na lunch. W końcu po długich zmaganiach z fotoszopem (ustawić marginesy z Indesigna, intepolować zdjęcia, zapis do psd, zapis do tifa, zapis do jpg etc etc ;P) zaniosłyśmy pliki Paulowi, który jeszcze poprawiał ich profil kolorystyczny na kompuetrze, który stoi obok Epsona i ma monitor skalibrowany pod ten ploter. Dość długo się drukowało, potem Paulo był tak miły, że wyciął nam nasze prace i dotarłyśmy na fotografię chyba godzinę spóźnione, ale akurat Emanuel i tak z każdym rozmawiał indywidualnie. Okazało się, że tego dnia nie musimy oddać broszury - ani nie jest to termin jej wydrukowania “na czysto”! Że na tych zajęciach będzie korekta, a docelową pracę mamy oddać za tydzień. Więc wydrukowałyśmy trochę bez sensu - Natalia była zła, ja nie, bo strasznie mi się podobały moje wydrukowane foty :> Poza tym w zasadzie tylko jedną fotografię, na okładce, muszę zmienić - Emanuel zasugerował, aby pokazać rower w użyciu, w ruchu. Rozmawiałyśmy też na temat projektu końcowego - Natalia chce zrobić katalog z butami, a ja zdjęcia szkła - szklanek, butelek itp. nie wiem dokładnie, bo muszę najpierw znaleźć jakieś obiekty.

Mój rower

To druga strona broszury. Wrzucę całość, gdy będzie skończona w 100%.

Wieczorem przyszła do nas Nikolina i zrobiłyśmy polski dinner =) Ziemniaki! Jajko sadzone z cebulką, pomiodrami i fasolą strzączkową! I mizeriiiia! I herbata! :D A na deser Nikolina zrobiła lody z ciepłą polewą czekoladową (zrobioną z podgrzanego skondensowanego mleka, w którym rozpuściła czekoladę) - i poszłyśmy obejrzeć film “Little children” (”Małe dzieci” - opis) - bardzo ciekawy, dobre zdjęcia, polecamy.

Mój rower, moja duma ;)

1

Posted by Naat | Posted in design, fotografia, szkoła | Posted on 24-04-2008

Po tygodniu malowania roweru… tygodniu użerania się ze szlifowaniem, obklejaniem gazetami pokoju, malowaniem farbą w spray’u, od której robią się zacieki i która zostaje na rękach pomimo, ze schła dobę, wykańczania pędzelkiem szprych i innych detali, wnoszenia go po schodach i po błotnistej skarpie przed szkołą w deszczu, mocowaniu stopki… dzisiaj poszłam zrobić mu zdjęcia w studio fotograficznym. Odwdzięczył się =) Pełna satysfakcja :D Zamieszczam próbkę:

Rower Naat
Rower Naat 2

Bombay Sapphire Glass Design

1

Posted by Naat | Posted in design, szkoła | Posted on 17-04-2008

Plakat i rysunek techniczny mojej szklanki :]

Bombay Sapphire by Naat

Rysunek techniczny